Triumf i dramat na biegunie północnym
Dla nikogo nie jest już tajemnicą, że klimat naszej planety cierpi z powodu efektu cieplarnianego. Pomimo względnie powszechnej świadomości tego faktu, niewielki tylko procent ludzi postanawia jakoś tym zmianom przeciwdziałać. Lewis Pugh, brytyjski podróżnik, postanowił, że czas uświadomić ludziom co dzieje się z naszą planetą. Dlatego też przepłynął kilometr w lodowatych, ale teraz już wolnych od lodu wodach bieguna północnego.
Spędził w wodzie prawie 19 minut, w temperaturze -1,6 stopni w skali Celsjusza (woda nie zamarza w tej temperaturze dzięki soli) ustanawiając tym samym rekord, ponieważ nikt dotąd nie pływał w tak zimnej wodzie. Lewis, działacz organizacji WWF, wyjaśnił przed wyruszeniem na biegun cel swojej podróży:
Chcę uświadomić w ten dramatyczny sposób ludziom, co dzieje się z rejonami arktycznymi. Nie widzę lepszego sposobu na pokazanie ogromnych zmian w klimacie, niż przepłynięcie się w miejscu, które powinno być kompletnie pokryte lodem.
10 lat temu dokonanie tego nie było możliwe, ponieważ temperatura była tam o wiele niższa. W ostatnich latach Arktyka gwałtownie się zmienia. W ostatnim stuleciu, średnia temperatura powietrza podnosiła się tam dwa razy szybciej niż tempo globalnego ocieplenia. Zgodnie z raportem Narodów Zjednoczonych, pokrywa lodowa Arktyki skórczyła się o 6 do 7 procent w okresie zimowym, i od 10 do 12 procent w okresie letnim na przestrzeni ostatnich 30 lat. Eksperci przypuszczają, że przed rokiem 2040, Arktyka będzie w większości wolna od lodu w okresach letnich.
Ten niezwykły rekord, jakim jest pływanie w wodach bieguna północnego, pokazuje tylko jak dramatyczne zmiany zachodzą w ziemskim klimacie. Ma to niewątpliwie wpływ na wszyskich mieszkańców Ziemi i nawet jeśli w naszej szerokości te zmiany nie są szczególnie odczuwalne, to na pewno odczują je nasze dzieci albo wnuki. Na samej Arktyce, pierwszymi ofiarami są już zwierzęta zamieszkujące te rejony, niedźwiedzie polarne, foki czy morsy.
Może warto przyjrzeć się swojej codzienności i dwa razy zastanowić nim następnym razem wciśniemy gaz do dechy, czy też oświetlimy dom/mieszkanie jak choinkę. W przeciwnym razie nasze dzieci lub wnuki, będą mogły sobie popatrzeć na niedźwiedzie polarne żyjące w naturalnym środowisku tylko na archiwalnych filmach przyrodniczych.
Zainteresowani mogą przeczytać relację Lewisa Pugh lub przyjrzeć się jego kolejnym projektom.

